opowieści z narnii, oceniam po okładce, blog o książkach, blog książkowy, blog literacki
Filmy i seriale Książki

Lew, czarownica i stara szafa

Przeglądając dzisiaj internety, dowiedziałem się, że w 1988 roku nakręcono sześcioodcinkowy serial „Lew, czarownica i stara szafa”. Znałem tylko ekranizację z 2005 roku, którą uważam za całkiem udaną, więc postanowiłem szybciutko obejrzeć sobie tę produkcję przy porannej kawie.

opowieści z narnii, narnia, lew, czarownica i stara szafa, aslan, ekranizacja, recenzja, 1988, oceniam po okładce

Moje pierwsze wrażenia były bardzo pozytywne. Lubię styl retro, dlatego staromodne stroje, lokomotywa rodem z Agathy Christie, oraz przepiękny, stary dom pana profesora, były jak jak miód dla moich oczu. Pomyślałem, że to strasznie smutne, że taki serial w ogóle nie jest znany. Oczywiście – produkcja z 2005 roku jest wypełniona świetnymi efektami, oraz wszystko jest w niej ładne i kolorowe, więc ma lekką przewagę.

No dobra, oglądam dalej. Pojawiły się fantastyczne postaci, oraz zwierzęta mówiące ludzkim głosem i w tym momencie zaczęły być zauważalne ograniczenia z tamtych czasów. O ile pan Tumnus jest genialny, a aktor, który wcielił się w jego rolę zrobił naprawdę dobrą robotę, to karły, bobry, wilki i lisy były po prostu straszne. Rozumiem, że technologie komputerowe wtedy dopiero raczkowały, ale same kostiumy mogłyby być po prostu lepsze, bardziej dopracowane i szczegółowe. Zupełnie zbędne moim zdaniem były też wstawione komputerowo animacje pegazów, widm i innych stworów niehumanoidalnych. Wyglądają sztucznie do szpiku kości, oraz powodują zażenowanie. Może w XX wieku budziły inne emocje – nie wiem.

Zauważyłem, że są kolejne sezony tego serialu: Książę Kaspian i Powrót Wędrowca Do Świtu, ale nie postanowiłem jeszcze, czy chcę je obejrzeć. Z jednej strony jestem ciekaw, zwłaszcza, że trzecia część jest moją ulubioną, ale z drugiej – w pierwszym sezonie tylko pierwszy odcinek zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Myślę, że czas działa bardzo na niekorzyść takich produkcji, a ludzie są mniej tolerancyjni, przyzwyczajeni do zupełnie innej jakości.

Znajdź nas w social mediach:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *