opowieści z narnii, narnia, blog książkowy, blog o książkach, blog literacki
Książki

Historia o urodzinach, grypie i Opowieściach z Narnii

Ktoś mi kiedyś powiedział, że dobry tytuł musi zawierać w sobie nutkę tajemniczości, nie odkrywać od razu całej treści, a także zawierać słowa, które przyciągną uwagę. Wybaczcie, jeśli mi to nie wyszło, ale nie mogłem się powstrzymać. Zlepek trzech randomowych rzeczy jednakże łączy się w prawdziwą historię, którą opowiadam każdej nowo poznanej osobie, z którą rozmawiam o książkach. Ja bardzo chcę prowadzić z wami dialog – pewnie przez jakiś czas będzie to niestety monolog – ale mimo to pragnę opowiedzieć to również wam.


opowieści z narnii, narnia, blog książkowy, blog o książkach, blog literacki
Pewnego dnia będziesz jednak dostatecznie stara, aby znowu do bajek wrócić. – C.S. Lewis

Wczesne lata podstawówki. Dzień moich urodzin. Prezenty.
Co mógł sobie zażyczyć dzieciak taki jak ja?
Cichy, małomówny, nieśmiały, do bólu introwertyczny, odnajdujący spokój przy grach komputerowych.
Odtwarzacz mp3? (tak, to były czasy popularności empetrójek „paluszków” o pojemności około 512 mb!)
A może nową grę komputerową?
Dostałem jedno i drugie, ale moja ukochana mama chrzestna, którą serdecznie pozdrawiam (mam nadzieję, że to czytasz :P), dała mi spory pakiecik o znacznej wadze. Jak miałem się wkrótce przekonać, był to elegancko zapakowany zestaw wszystkich siedmiu książek tworzących sagę Opowieści z Narnii. Ciocia znała mnie chyba lepiej niż ja sam siebie znałem, więc zrobiła research, wybrała literaturę podobną do tego, co mi się podobało (Harry Potter, Bracia Lwie Serce) i trafiła w punkt. Zaraz po imprezie zabrałem się za czytanie i okazało się, że pierwsza część została pochłonięta w błyskawicznym tempie.

oceniam po okladce, blog literacki, blog o książkach, blog książkowy, narnia
Myślę, że większość z nas ma taką swoją tajemną krainę, ale dla większości z nas istnieje ona tylko w wyobraźni. – C.S. Lewis

W ten sposób zostały otwarte moje drzwi do Narnii. Wszedłem, podobnie jak Łucja, po czym wyszedłem i zacząłem czytać jakiegoś Pilipiuka, albo coś innego, co nie powinno trafić w ręce dziecka. Wciągnąłem się.

Kilka miesięcy później. Za oknem śnieg. W nosie glut.
Grypa.
Zwolnienie ze szkoły, leżę w łóżku, a mama pilnuje, żebym tylko przypadkiem nie wychylił nosa spod kołdry.
Komputer odpada.
Smartfony były wtedy nierealnym marzeniem.
Co poczytać? O, te książki od cioci.
Wtedy wszedłem do Narnii tak, jak wtedy, gdy całe rodzeństwo Pevensie zatraciło z czasem całą swoją świadomość poprzedniego życia. Na kilka dni zwolnienia byłem w innym świecie.

Przeczytałem całą sagę w jakieś 3 dni. Wiem, że to krótkie powieści i można je przeczytać dużo szybciej, ale uwierzcie mi, że dla ówczesnego mnie to nie było normalne, a moja fascynacja była prawdziwa. Po skończeniu wszystkich książek miałem takiego kaca książkowego jak nigdy. Szukałem ilustracji, czytałem ciekawostki o autorze, kartkowałem jeszcze raz wszystkie części w poszukiwaniu cennych cytatów. Czułem się tak, jakbym przeżywał swoją pierwszą miłość. Nie mogłem przestać o niej myśleć.

Po czasie jestem w stanie śmiało stwierdzić, że Opowieści z Narnii były dla mnie kamieniem milowym na mojej drodze do dojrzałości literackiej. Możecie mówić, że to książki dla dzieci – zgoda. Sam autor w dedykacji pierwszej części pisze, że to opowieść dla dzieci, jednakże niesie ona za sobą, pomimo lekkiego stylu, który faktycznie jest dostosowany dla młodszych czytelników, bardzo dużo dojrzałych treści, które dorośli powinni wziąć sobie do serca. Wierzę, że jest to jedna z tych lektur, które kształtują charakter i dzięki którym wyrastamy na dobrych ludzi.

Znajdź nas w social mediach:

2 thoughts on “Historia o urodzinach, grypie i Opowieściach z Narnii”

  1. Znam te książkowe miłości – za moich szzenięcych lat pierwszym zauroczeniem był Tomek Wilmowski, drugim natomiast Trylogia, i oba wiązały się z czystym szaleństwem ^^ Na szczęście w wieku dorosłym to nie mija i obecnie w bardzo podobny sposób choruję na Ziemiomorze.
    Na Narnię zabrakło miejsca w moim sercu, ale pewnie kiedyś do niej wrócę jako do mądrej książki z dzieciństwa.

    1. Ja jestem ogromnym fanem książek dla dzieci. Obecnie, jako 24 – letniemu mężczyźnie, może nie wypada, ale w zaciszu domowy ciągle sięgam po pozycje przeznaczone dla najmłodszych. Ostatnio przeczytałem ponownie całą Serię Niefortunnych Zdarzeń, do czego zainspirował mnie serial Netflixa, a teraz wróciłem do Narnii. Z wczesnym dzieciństwem bardzo kojarzy mi się także powieść Bracia Lwie Serce, której fabuła tak zatarła się już w mojej pamięci, że czuję się wręcz zobowiązany do tego, by ją sobie przypomnieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *